
Są takie płyty, przy których brzmienie systemu audio przestaje być tłem, a staje się sednem doświadczenia. Nowy album Boards of Canada to właśnie taki przypadek i jeśli jeszcze nie znasz tego duetu, właśnie trafiłeś na idealny moment, żeby wejść w ich świat.
Inferno to piąty studyjny album szkockiego duetu. Płyta ukazała się 29 maja tego roku nakładem Warp Records. To pierwsze wydawnictwo studyjne od trzynastu lat! Ostatnim albumem było Tomorrow's Harvest z 2013 roku. Za fanami trzynaście lat ciszy, domysłów i wypatrywania najmniejszych sygnałów. Zespół wystawił swoich słuchaczy na prawdziwą próbę cierpliwości.
Boards of Canada to duet z Edynburga, w którego skład wchodzą bracia Mike Sandison i Marcus Eoin. Muzycy wywarli ogromny wpływ na sceny ambient i downtempo. Wychowali się w szkockim ale część dzieciństwa spędzili w Kanadzie. Nazwa zespołu nawiązuje do National Film Board of Canada, której dokumentalne filmy zainspirowały ich specyficzną estetykę. Debiutancki album Music Has the Right to Children ukazał się w 1998 roku i spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki, zapoczątkowując jedną z najważniejszych karier w historii muzyki elektronicznej.
Ich muzyczny świat to analogowe syntezatory, ziarniste faktury taśmy, nostalgiczne melodie przywołujące estetykę telewizji lat 70. Muzyka BoC zainspirowała całe pokolenia twórców. O wpływie duetu na swoją twórczość mówi cała rzesza artystów w tym Tycho, Flying Lotus czy Bibio.

Samo pojawienie się Inferno było rozpisanym na tygodnie spektaklem. W maju 2025 roku fani zauważyli, że strona związana z kampanią promocyjną Tomorrow's Harvest odżyła z enigmatycznym komunikatem „nobody home..." zapisanym po angielsku i alfabetem Morse'a. Na początku kwietnia 2026 do wybranych fanów zaczęły trafiać tajemnicze kasety VHS, a w kilku miastach pojawiły się zagadkowe plakaty. 16 kwietnia duet opublikował pierwszy od trzynastu lat utwór zatytułowany „Tape 05", a oficjalne ogłoszenie albumu nastąpiło 22 kwietnia.
Płyta zawiera 18 ścieżek trwających łącznie niemal 70 minut, a sam zespół zaleca słuchanie jej jako jednolitą całość, bez przerw. Utwory„Naraka", „Blood in the Labyrinth" czy „The Word Becomes Flesh" nawiązują do kosmologii, fizyki i okultyzmu, co czyni Inferno najbardziej wyraźnym nawiązaniem do tematyki religijnej i ezoterycznej od czasu kultowego Geogaddi z 2002 roku.
Krytycy zgodnie oceniają, że to najbardziej eksperymentalna praca Boards of Canada od wydania właśnie tego albumu. Magazyn Uncut przyznał jej ocenę 9/10 pisząc, że to album, który podwaja mocne strony duetu i jednocześnie posuwa ich muzykę do przodu. Clash Music oceniło ją tak samo, dodając, że każde z trzynastu lat czekania było wart swojej ceny. Album jest doskonale zrealizowany. Każda z wielu nachodzących na siebie ścieżek zachowuje doskonałą selektywnośc i przestrzeń. Jest tu masę "powietrza" i dzięki temu nowy materiał od BoC doskonale nadaje się do testowania referencyjnych zestawów stereo.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z tym duetem, masz teraz doskonały powód, żeby wrócić do początków. Music Has the Right to Children (1998) to obowiązkowy punkt startowy, po którym warto sięgnąć po mroczne i gęste Geogaddi, spokojniejszy i bardziej pejzażowy The Campfire Headphase, apokaliptyczne Tomorrow's Harvest by na końcu wylądować prosto w piekle - „inferno”. Żaden z tych albumów nie brzmi tak samo, ale wszystkie mówią tym samym językiem: przestrzeni, nostalgii i niepokoju, który trudno nazwać.
Inferno to wydawnictwo, przy którym warto usiąść, wyciszyć otoczenie i po prostu słuchać. Na to - my fani - właśnie czekaliśmy.
